BAŁKANY
NA FERRATACH 

Poprzednie wyjazdy







- Ekipa
- Podróże
- Przygoda
- Pasja
- Ekipa
- Podróże
- Przygoda
- Pasja
- Ekipa
- Podróże
- Przygoda
- Pasja
- Ekipa
- Podróże
- Przygoda
- Pasja
Wspólne wypady na ferraty
Dołącz do grupy na Facebook i stwórz z nami największą feeratową społeczność w Polsce
Bałkany
Wyjazd na ferraty Bałkany — Bośnia i Chorwacja w 7 dni
Wyjazd na ferraty Bałkany to żelazne drogi w Bośni i Chorwacji, rafting na Neretwie, pociąg z Sarajewa do Mostaru i Dinara — najdłuższa ferrata tej części Europy. Wszystko w dopracowanym planie, którego zeszłoroczna edycja okazała się strzałem w dziesiątkę.
Dlaczego Bałkany na ferraty zamiast Dolomitów?
Bałkany dają to, czego w Alpach już nie znajdziesz — pustkę na ścianie i ceny sprzed dekady. Na bośniackich trasach często jesteśmy jedyną grupą na ferracie, a po zejściu czeka kawa za 5 zł i burek prosto z pieca.
Ferraty są świeże i autorskie. Wiele powstało po 2020 roku, a najnowsza Brina otworzyła się we wrześniu 2025. Każda ma swój charakter — jedne wiją się dnem kanionów, inne wchodzą wprost z miasta, Dinara wyprowadza na dach Chorwacji.
Do tego klimat. Łączymy ferraty z derwiszowską Tekiją w Blagaju, źródłem Buny, raftingiem na Neretwie i wieczornym Mostarem. To wyjazd dla osób, które chcą czegoś więcej niż samej pionówki.
Co dokładnie przejdziemy?
Program obejmuje trasy o trudności od B do D. Większość mieści się w przedziale C — wymagają sprawności, ale nie ekstremalnej siły rąk. Dwie ferraty (Dinaridi i PSD Treskavica) traktujemy jako punkty kulminacyjne wyjazdu.
Sokolov Put — ferrata, która nie odpuszcza od początku
Sokolov Put to najpopularniejsza ferrata Bośni i świetny wybór na pierwszy dzień. Trasa o trudności B/C prowadzi przez dwa wiszące mosty rozpięte nad kanionem — w tym klasyczny „małpi most” złożony z trzech lin.
Finałowa wertykala wyprowadza wprost na szczyt z panoramą gór Romaniji. Trudność dobrana idealnie na rozgrzewkę — bezpiecznie, ale z porządną dawką adrenaliny. Po zejściu większość uczestników pyta, co dalej. A dalej jest Mrki Medvjed.
Mrki Medvjed — niedźwiedź, który nie żartuje
Mrki Medvjed, czyli „niedźwiedź brunatny”, pokazuje pazury od pierwszych metrów. Wita ścianą pionową niczym ze snu — albo z koszmaru, zależy od dnia i formy.
Dłuższe podejście przez bajkowy las daje czas na oswojenie się z myślą o tym, co czeka wyżej. Solidne C, idealnie dopełnia poranek spędzony na Sokolovie. Dwie ferraty jednego dnia to spory ładunek wrażeń, ale obie ścianki leżą blisko siebie i logistycznie wszystko gra.
Devils Staircase — krótka lekcja widoków Mostaru
Devils Staircase mierzy niewiele, ale daje najlepsze widoki w Mostarze. Z trasy patrzysz wprost na Stari Most i szmaragdową Neretwę, a wisienką na torcie jest mostek linowy nad przepaścią.
Oficjalnie A/B z fragmentami C, jednak wrażeń tu jak na ferracie kilka razy dłuższej. Chwilę popracujesz, dużo zobaczysz — esencja bałkańskiego ferraciarstwa w pigułce.
Vulin Potok — kanion, źródło Buny i derwisze
Vulin Potok to magiczna trasa wijąca się dnem suchego kanionu nad Blagajem. Prowadzi w stronę średniowiecznej twierdzy Stjepan Grad i przez większość drogi wygląda jak przyjemny „spacer z lonżą” w cieniu skał.
Końcówka brutalnie weryfikuje oficjalną wycenę A/B — czeka tam drabina w lekkim przewieszeniu, która umie zaskoczyć. Po zejściu obowiązkowy program: źródło Buny i derwiszowska Tekija. Bez tych dwóch miejsc nie wyjeżdża się z Blagaju.
Brina — pierwsza ferrata gminy Posušje
Brina to świeżutka nowość, otwarta we wrześniu 2025 roku — pierwsza ferrata w gminie Posušje. Powstała ze starej trasy wodociągowej z lat 60., dziś zabezpieczonej sajlami i wiszącym mostkiem.
Ferrata prowadzi przez kanion rzeki Ričiny, a na samym początku mijamy stary kamienny most i nekropolię średniowiecznych stećaków. Solidne C w naprawdę unikatowej scenerii. Kamienne grobowce z XIV wieku to coś, czego nie zobaczysz na żadnej innej ferracie w regionie.
Hum — ferrata, do której wchodzisz z miasta
Hum zaczyna się dosłownie w mieście — z dzielnicy Donja Mahala w Mostarze. To kondensacja tego, za co kochamy bałkańskie ferraty. Trzy mostki linowe, kilka punktów widokowych z panoramą Starego Mostu i Neretwy, na koniec stary bunkier z czasów wojny.
Trudność B/C z porcją wertykali, w tym jedna 60-metrowa C. Spokojnie do ogarnięcia po wcześniejszych dniach na ścianach. Wieczorem wracamy do tego samego Mostaru, który oglądaliśmy z góry — tym razem na ćevapi i kawę po turecku.
Bijele Stijene Route 1 — Sarajewo o zachodzie
Bijele Stijene to krótka, ale charakterna trasa zaplanowana tak, by zakończyć dzień z widokiem na Sarajewo skąpane w wieczornych światłach. Wejście prowadzi północną, często wilgotną ścianą, więc B/C trzeba tu traktować poważnie.
Ferrata wymaga skupienia mimo niewielkiej długości. Finał na wiszącym moście prowadzącym na sąsiedni szczyt to czysta poezja — szczególnie gdy słońce schodzi nad miastem.
PSD Treskavica — najdłuższa B/C, jaką znasz
PSD Treskavica to ponad 800 metrów ferraty trawersującej ścianę. Mnóstwo odcinków horyzontalnych wymaga pracy „pępowiną” — pozornie B/C, w praktyce robi większe wrażenie niż sugerują same litery.
Wieńczy ją wiszący most na małym siodełku między dwiema skałami. Dla wielu uczestników to ulubiona ferrata całego wyjazdu — łączy długość, urozmaicenie i widoki bez konieczności wchodzenia w trudniejsze stopnie.
Dinaridi — droga na dach Chorwacji
Dinaridi to najdłuższa, najpiękniejsza i najtrudniejsza ferrata Chorwacji — droga na sam szczyt Dinary (Sinjal, 1831 m). 1700 metrów ferraty w dwóch sekcjach, a w środku biwak „Dinaridi” zawieszony na półce skalnej.
Pierwsza część w trudności C ma cztery awaryjne wyjścia. Druga, „Vjetar s Dinare” o trudności do D, od razu wita przewieszką i już nie wypuszcza — wymaga siły rąk i mocnej głowy. Nie chcesz mierzyć się z całością? Równoległym trekkingiem dochodzi się na ten sam szczyt. Wisienka na torcie wyjazdu.
Dla kogo jest wyjazd na via ferraty do Bośni oraz Chorwacji?
Wyjazd jest dla osób z doświadczeniem na ferratach poziomu C. Nie wymagamy umiejętności wspinaczkowych, ale sprawność i brak lęku wysokości to absolutna podstawa. Po szlakach i ferratach chodzimy we własnym zakresie — każdy jest dorosły i odpowiada za siebie.
Z Dinaridi sprawa jest poważniejsza. Druga sekcja w trudności D wymaga siły rąk i odporności na ekspozycję. Kto nie czuje się gotowy, idzie szlakiem trekkingowym na ten sam szczyt. Nikt nikogo na siłę nie pcha w przewieszki.
Pierwszy raz na ferracie? Ten wyjazd nie jest najlepszym wyborem. Wcześniej zrób krótszy kurs techniczny — chętnie podpowiemy gdzie.